Czy chiński statek wpłynie do Europy i zaszkodzi naszej motoryzacji?


Czy chiński statek wpłynie do Europy i zaszkodzi naszej motoryzacji?
Autor Amadeusz Wiśniewski
Amadeusz Wiśniewski30 stycznia 2024 | 4 min

Chiński statek z tysiącami elektrycznych aut na pokładzie zbliża się do Europy. Firma BYD chce sprzedać milion takich pojazdów na naszym kontynencie. To element szeroko zakrojonej ofensywy motoryzacyjnej Państwa Środka, która może mieć dramatyczne skutki dla rodzimego przemysłu. Chińczycy wszystko precyzyjnie zaplanowali. Jeśli im się powiedzie, po europejskich producentach aut nie zostanie kamień na kamieniu. Zagrożone będą także ambitne plany stworzenia polskiego samochodu elektrycznego.

Chiński statek z autami elektrycznymi

Wielki kontenerowiec cumuje właśnie w porcie w Rotterdamie. W jego ładowniach znajduje się kilka tysięcy nowiutkich, lśniących chińskich samochodów elektrycznych. To produkty koncernu BYD, największego azjatyckiego producenta aut na prąd.

Statek został specjalnie wynajęty przez BYD w celu dostarczenia pojazdów na rynek europejski. To dopiero początek motoryzacyjnej ofensywy Chin na Stary Kontynent. Podobnych transportów będzie w najbliższym czasie znacznie więcej. Globalne stocznie już otrzymały zamówienia na budowę całej floty statków, które mają przewieźć nawet milion chińskich elektryków do Europy.

Strategia Państwa Środka jest precyzyjnie zaplanowana w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli się powiedzie, traditionAlni europejscy producenci aut stracą dotychczasową pozycję i zostaną zmarginalizowani przez azjatycką konkurencję.

Ekspansja BYD

Firma BYD buduje swoją silną pozycję na rynku e-mobility od kilkunastu lat. Jej założyciel i prezes Wang Chuanfu jest nazywany "ojcem chińskich samochodów elektrycznych". To właśnie BYD jako pierwszy wprowadził do masowej produkcji tanie auto na prąd przeznaczone dla szerszego grona klientów.

Teraz, po opanowaniu rodzimego rynku, BYD celuje w podbój Europy. Firma jest w stanie zaoferować produkty wysokiej jakości w konkurencyjnych cenach. Jeśli zdobędzie zaufanie nabywców, może całkowicie zdominować Stary Kontynent pod względem sprzedaży e-samochodów.

Chiński plan motoryzacyjnej ofensywy

Transport chińskich aut elektrycznych drogą morską to element szeroko zakrojonego planu wejścia na europejski rynek motoryzacyjny. Cele Państwa Środka są bardzo ambitne. Chodzi nie tylko o sprzedaż gotowych pojazdów, ale także komponentów i zaawansowanych technologii z tej branży.

Chińczycy chcą zbudować w Europie sieć swoich fabryk, by na miejscu produkować podzespoły potrzebne do składania aut elektrycznych i hybrydowych. Rozglądają się już za lokalizacjami w Polsce, Niemczech i krajach Europy Środkowej. Podpisali też umowy partnerskie z wieloma europejskimi koncernami motoryzacyjnymi.

W realizacji tych planów pomaga chiński rząd, oferując firmom ogromne dotacje i atrakcyjne warunki inwestycji za granicą. Przemysł motoryzacyjny jest bowiem jedną z kluczowych branż w strategii gospodarczej Chin.

Konsekwencje dla europejskiego rynku

Ekspansja chińskich firm może oznaczać poważne problemy dla rodzimych producentów samochodów w Europie. Będą oni mieli trudności, by konkurować z tańszą i bardziej innowacyjną motoryzacją z Państwa Środka.

W szczególnie trudnej sytuacji mogą się znaleźć polscy producenci części samochodowych, którzy budują swój biznes głównie jako poddostawcy dla zachodnich koncernów. Jeśli te ostatnie będą wypierane przez chińską konkurencję, ucierpi także polski przemysł motoryzacyjny.

Czytaj więcej: Działacz pro-life skazany za zniesławianie osób LGBT. Ma przeprosić za kampanię nienawiści

Zagrożenie dPodsumowanie

Podsumowanie


Czy chiński statek wpłynie do Europy i zaszkodzi naszej motoryzacji?

Wielki statek wypełniony chińskimi elektrykami zbliża się do Europy. To część ofensywy firmy BYD, która chce sprzedać milion aut na Starym Kontynencie. Chińczycy wszystko dopracowali w najdrobniejszych szczegółach. Jeśli się powiedzie, europejski przemysł motoryzacyjny może upaść. Planom stworzenia polskiego samochodu elektrycznego także może grozić klęska.

Statek to tylko początek chińskiej inwazji motoryzacyjnej. Cała flotylla podobnych jednostek płynie w stronę Europy. Chińczycy chcą całkowicie zdominować nasz rynek i zniszczyć konkurencję. Wszystko mają dokładnie przemyślane i rozpisane na lata. Jeśli powiodą się ich zamiary, rodzimi producenci będą mieli niewielkie szanse.

Polskie plany stworzenia własnego, elektrycznego samochodu mogą okazać się mrzonką. Na razie nikt nie widział nawet prototypu Izery. Tymczasem chińskie koncerny wysyłają do Europy setki tysięcy sprawdzonych pojazdów i chcą całkowicie zawładnąć rynkiem. Walka z nimi może okazać się nierówna i skazana na porażkę.

Przyszłość europejskiego przemysłu motoryzacyjnego stoi pod znakiem zapytania. Rodzimi producenci muszą znaleźć skuteczną odpowiedź na chińską ekspansję. W przeciwnym razie czeka ich stopniowe wypieranie z rynku i utrata pozycji liderów. Być może nadchodzi koniec pewnej ery w motoryzacji.

5 Podobnych Artykułów

  1. Kościół w Kostowcu - Dusza Religijna Miasta: Oaza Wiary i Społeczności
  2. Niepełne finansowanie szpitala dla dzieci w Bydgoszczy grozi?
  3. Kamiński i Wąsik uważają się za posłów. Są tacy, którzy twierdzą, że są Bradem Pittem.
  4. Małe focze na bałtyckich plażach - musisz to zobaczyć!
  5. Macierewicz nie rezygnuje z broni, powołuje się na bezprawie.
tagTagi
shareUdostępnij artykuł
Autor Amadeusz Wiśniewski
Amadeusz Wiśniewski

Jestem Amadeusz i od zawsze byłem miłośnikiem kina i telewizji. Na naszej stronie znajdziecie recenzje najnowszych produkcji, analizy fabuł, a także wiele ciekawostek ze świata rozrywki. Dzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat filmów różnych gatunków, od emocjonujących thrillerów po lekkie komedie, oraz seriali, które wciągają nasze życie na wiele godzin. 

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)

email
email

Polecane artykuły