Działacz pro-life skazany za zniesławianie osób LGBT. Ma przeprosić za kampanię nienawiści

Działacz pro-life skazany za zniesławianie osób LGBT. Ma przeprosić za kampanię nienawiści
Autor Amadeusz Wiśniewski
Amadeusz Wiśniewski23 stycznia 2024 | 6 min

Skazanie działacza pro-life za zniesławianie osób LGBT zamyka kontrowersyjną sprawę. Prezes fundacji prowadził w Gdańsku kampanię nienawiści za pomocą jeżdżących po mieście furgonetek. Wyrok sądu nakazuje mu teraz przeprosić środowisko LGBT. Mężczyzna został skazany na rok ograniczenia wolności, a sąd okręgowy utrzymał ten wyrok w mocy. Sprawa ma zatem finał, gdyż orzeczenie jest prawomocne.

Wyrok dla działacza pro-life

Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wyrok skazujący Mariusza D., prezesa fundacji pro-life, na rok ograniczenia wolności. Decyzja ta kończy głośną sprawę działacza antyaborcyjnego oskarżonego o kampanię nienawiści wobec środowiska LGBT+.

Mężczyzna został skazany za prowadzenie w Gdańsku kontrowersyjnej akcji, w ramach której po mieście jeździły furgonetki z homofobicznymi hasłami. Treści zamieszczone na banerach zostały uznane przez sąd za zniesławiające dla osób nieheteroseksualnych.

Wyrok nakazuje działaczowi pro-life publiczne przeproszenie środowiska LGBT+ za nagonkę, jaką prowadził. Jest to dodatkowy element kary, obok roku ograniczenia wolności, który ma na celu zadośćuczynienie wobec pokrzywdzonych.

Sprawa ostatecznie została zamknięta, ponieważ Sąd Okręgowy w Gdańsku utrzymał w mocy wcześniejszy wyrok sądu pierwszej instancji. Oznacza to, że kara jest prawomocna i działacz pro-life będzie musiał ją odbyć.

Kontrowersyjna kampania w przestrzeni publicznej

Furgonetki z homofobicznymi hasłami, które jeździły po ulicach Gdańska, wzbudziły ogromne kontrowersje. Akcja spotkała się ze zdecydowanym sprzeciwem ze strony organizacji broniących praw osób LGBT+.

Mariusz D. tłumaczył, że jego intencją nie było nawoływanie do nienawiści, a jedynie pokazanie negatywnych konsekwencji przyznania parom jednopłciowym prawa do zawierania małżeństw. Mimo to, sąd uznał, że sposób prowadzenia kampanii nosił znamiona mowy nienawiści.

Skazanie prezesa fundacji za zniesławienia

Wyrok, który utrzymał Sąd Okręgowy w Gdańsku, skazuje Mariusza D. na rok ograniczenia wolności za zniesławienie osób homoseksualnych. Jest to dotkliwa kara, biorąc pod uwagę fakt, że mężczyzna jest prezesem fundacji pro-life o zasięgu ogólnopolskim.

Sprawa z pewnością odbije się na reputacji działacza, który dotychczas był kojarzony głównie z walką z prawem do aborcji. Tymczasem okazało się, że jego metody działania wymierzone również w inne środowiska budzą ogromny sprzeciw.

Sąd wskazał, że korzystanie z wolności słowa nie zwalnia z odpowiedzialności, jeśli przekroczy się granicę i w sposób nieuprawniony naruszy dobra osobiste innych osób. Dlatego skazanie prezesa fundacji jest ważnym sygnałem dla podobnych działaczy.

Wpływ wyroku na ruchy pro-life

Orzeczenie sądu może mieć istotny wpływ na przyszłe akcje środowisk pro-life w Polsce. Po skazaniu ich prominentnego działacza będą musiały bardziej ostrożnie dobierać metody walki o swoje racje, by uniknąć zarzutów o nienawiść i dyskryminację.

Wydaje się, że wprowadzony zostanie pewien autocenzorski mechanizm, który ma zapobiec eskalowaniu agresji w przestrzeni publicznej. Będzie to z pewnością pozytywny skutek tego precedensowego wyroku.

Czytaj więcej: Adamczyk, Kłeczek, Rachoń - co stali guru TVP opowiedzieli DZIWNE historie

Obowiązek przeprosin za furgonetki z treściami

Jednym z elementów wyroku, który utrzymał sąd okręgowy, jest nakazanie działaczowi pro-life publicznych przeprosin dla środowiska LGBT+. Ma to być symboliczny akt, mający na celu zadośćuczynienie osobom dotkniętym krzywdzącą kampanią.

Mariusz D. będzie musiał opublikować oświadczenie ze słowami ubolewania i żalu z powodu swoich działań na łamach ogólnopolskiej prasy. Przeprosiny mają dotrzeć do jak najszerszego grona osób, do których kierowana była fala nienawiści.

Jest to wyraźny sygnał, że mowa nienawiści nie może pozostać bezkarno. Działacze prowadzący podobne kampanie muszą liczyć się z koniecznością przeprosin oraz innymi dotkliwymi sankcjami karnymi. Ma to na celu ochronę godności mniejszości.

Oczekiwania środowisk LGBT+

Przedstawiciele środowisk LGBT+ oczekiwali surowego ukarania Mariusza D. Uznali, że kampania z użyciem furgonetek była szczególnie dotkliwa i nawołująca do nienawiści wobec osób nieheteroseksualnych.

Żądali nie tylko przeprosin, ale też kary pozbawienia wolności dla działacza. Chociaż sąd skazał go na łagodniejszy wymiar kary, to i tak wyrok można uznać za sukces ruchów LGBT+ w walce z dyskryminacją.

Sąd utrzymuje wyrok pierwszej instancji

Działacz pro-life skazany za zniesławianie osób LGBT. Ma przeprosić za kampanię nienawiści

Sąd Okręgowy w Gdańsku podtrzymał wyrok sądu pierwszej instancji dla Mariusza D., prezesa fundacji pro-life. Oznacza to, że kara roku ograniczenia wolności oraz obowiązek przeprosin stają się prawomocne.

Sąd odwoławczy uznał, że kara jest adekwatna do popełnionego czynu. Odrzucił tym samym apelacje obrońców oskarżonego, którzy chcieli uniewinnienia bądź łagodniejszego wymiaru kary.

Utrzymanie wyroku pierwszej instancji oznacza, że sprawa została definitywnie zakończona. Mariusz D. nie ma już możliwości zaskarżenia decyzji do wyższej instancji. Musi poddać się karze za zniesławienie osób LGBT+.

Sprawa ma finał, wyrok jest prawomocny

Po utrzymaniu przez Sąd Okręgowy w Gdańsku wyroku dla Mariusza D., prezesa fundacji pro-life, sprawa ma już finał i rozstrzygnięcie jest prawomocne. Oznacza to, że działacz musi się liczyć z odbyciem kary.

Mężczyzna został skazany na rok ograniczenia wolności oraz nakaz przeproszenia środowiska LGBT+. Wyrok jest ostateczny, ponieważ sąd odwoławczy nie uwzględnił apelacji obrony.

Orzeczenie kończy głośną sprawę karną dotyczącą kampanii nienawiści prowadzonej przez Mariusza D. Sprawiedliwości stało się zadość, a osoby pokrzywdzone doczekały się ukarania winnego.

Wyrok będzie stanowił istotny precedens dla podobnych spraw w przyszłości. Pokazuje, że mowa nienawiści spotka się ze zdecydowaną reakcją wymiaru sprawiedliwości, a sprawcy muszą liczyć się z surowymi konsekwencjami.

Podsumowanie

W artykule omówiono głośną sprawę działacza pro-life Mariusza D., który został prawomocnie skazany za prowadzenie kampanii nienawiści wobec środowiska LGBT+. Opisano kontrowersyjną akcję z użyciem furgonetek z homofobicznymi hasłami, które jeździły po Gdańsku.

Przedstawiono kulisy procesu sądowego działacza antyaborcyjnego, który został uznany winnym zniesławienia osób homoseksualnych. Omówiono zasądzoną karę roku ograniczenia wolności i nakazania publicznych przeprosin, które mają być zadośćuczynieniem.

Zanalizowano prawdopodobny wpływ wyroku na przyszłe działania ruchów pro-life, które będą zmuszone bardziej ostrożnie formułować swoje przekazy. Przytoczono argumentację sądu, który nie dał się przekonać tłumaczeniom oskarżonego.

Podkreślono, że utrzymanie wyroku przez sąd drugiej instancji sprawia, iż kara dla działacza jest już prawomocna. Wyrok będzie stanowił istotny precedens dla podobnych spraw w przyszłości dotyczących mowy nienawiści.

5 Podobnych Artykułów

  1. Kościół w Kostowcu - Dusza Religijna Miasta: Oaza Wiary i Społeczności
  2. Niepełne finansowanie szpitala dla dzieci w Bydgoszczy grozi?
  3. Kamiński i Wąsik uważają się za posłów. Są tacy, którzy twierdzą, że są Bradem Pittem.
  4. Małe focze na bałtyckich plażach - musisz to zobaczyć!
  5. Macierewicz nie rezygnuje z broni, powołuje się na bezprawie.
tagTagi
shareUdostępnij artykuł
Autor Amadeusz Wiśniewski
Amadeusz Wiśniewski

Jestem Amadeusz i od zawsze byłem miłośnikiem kina i telewizji. Na naszej stronie znajdziecie recenzje najnowszych produkcji, analizy fabuł, a także wiele ciekawostek ze świata rozrywki. Dzielę się swoimi spostrzeżeniami na temat filmów różnych gatunków, od emocjonujących thrillerów po lekkie komedie, oraz seriali, które wciągają nasze życie na wiele godzin. 

Oceń artykuł
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
rating-fill
Ocena: 0.00 Liczba głosów: 0

Komentarze(0)

email
email

Polecane artykuły