Usuwanie skutków nawałnicy w Rozalinie (fotorelacja)

To była akcja na miarę amerykańskiego filmu akcji – pospolite ruszenie, w którym zwerbowani spontanicznie mieszkańcy Rozalina wyposażeni w siekiery i piły mechaniczne ruszyli na ulicę Młochowską usuwać skutki nawałnicy. Ulica była zablokowana przez ponad 30 (!) powalonych drzew, na odcinku nie dłuższym niż 200 metrów. Konary drzew, słupy telefoniczne, kable, gałęzie tworzyły przeszkody nie do pokonania. Na szczęście nikt nie ucierpiał.

Samym strażakom usuwanie drzew zajęłoby bardzo dużo czasu, a z pomocą ponad 20 mieszkańców naszej wsi zajęło niespełna 2.

Ogromne podziękowania dla wszystkich, którzy wzięli udział w tej spontanicznej akcji udrażniającej przejazd ulicą Młochowską. W szczególności podziękowania dla Mieszka Kapicy, który na akcje przyjechał koparką.

Takiej wichury w Rozalinie nic nie zapowiadało. Cały dzień świeciło słońce, niebo było bezchmurne i wiał tylko delikatny wiaterek. Tymczasem to, co trwało niespełna 5 minut spowodowało takie zniszczenia, jakich nie widzieli tu nawet najstarsi mieszkańcy. Gdybyśmy widzieli tę nawałnicę z zewnątrz, to pewnie wyglądałoby to jak trąba powietrzna, ale że byliśmy w samym środku, to trudno tak naprawdę określić, co to takiego było. Na pewno była to silna wichura, które towarzyszył grad. Bardzo silny wiatr porywał nawet bardzo stare drzewa z korzeniami blokując drogi. Niektórym powaliło i połamało drzewa na posesjach niszcząc tym samym ogrodzenia. Innym wywiewało z posesji trampoliny, które po całym zamieszaniu znajdowały się nawet kilkaset metrów dalej. Najgorzej ucierpiały ulica Młochowska i Wypoczynkowa, a także Park przy Pałacu Rozalin i Park w Młochowie, gdzie usuwanie zniszczeń potrwa jeszcze pewnie kilka tygodni.

Spontaniczna mobilizacja mieszkańców w tym wypadku była nieoceniona i za to jeszcze raz bardzo dziękuję! 

UdostępnijShare on FacebookShare on Google+Tweet about this on TwitterEmail this to someone