DSC_3121Z pierwszymi opadami śniegu nastaje sezon na uprawianie narciarstwa biegowego. Jeżeli ktoś lubi się poruszać, to śliskie ulice i zasypane leśne ścieżki nie zachęcają do tradycyjnego biegania, jazdy na rowerze, czy spacerów, ale są to idealne warunki, by zacząć (lub kontynuować) swoją przygodę z bieganiem na nartach. Patrząc po śladach pozostawionych zimą w lesie, jest w naszej okolicy kilku amatorów tej formy spędzania czasu na świeżym powietrzu. Zachęcamy tych, którzy jeszcze nigdy nie próbowali.

Gdzie biegać? W zasadzie wystarczy wjechać do Lasu Młochowskiego i już możemy się rozkoszować białym szaleństwem. Wjazd w las ul. Krakowiańską, Pałacową i Letniskową, czy Żelechowską gwarantuje nam poruszanie się po dość szerokich leśnych trasach, które są jednocześnie dojazdami pożarowymi nr 44, 45. Można też wykorzystać istniejące szlaki turystyczne: żółty, niebieski i zielony. Poruszając się po głównych leśnych duktach unikniemy kopnego śniegu, ale nie mamy co marzyć, że nasze ślady pozostaną nienaruszone. Niestety jeżdżą tam często pojazdy leśników, chodzą ludzie i zwierzęta. Możemy natomiast próbować „budować” ślady w nieuczęszczanych wąskich przecinkach, które to jeżeli tylko mocno nie śnieży mogą być przez nas wykorzystywane wielokrotnie. Amatorzy bliskiego kontaktu z naturą zawsze mogą po prostu wjechać w las i poruszać się tempem spacerowym między drzewami.

DSC_2903

Sprzęt? Używany komplet: narty, wiązania, buty i kije można kupić np. na Allegro już za 200-300 zł. Jeżeli ktoś woli sprzęt nowy, to ma do dyspozycji markety sportowe, ale z własnego doświadczenia wiem, że o tej porze roku może być problem ze skompletowaniem sprzętu. Najlepszy w Warszawie, jeżeli chodzi o wybór jest Sklep Podróżnika przy ul. Kaliskiej. Na pewno znajdziecie tam kogoś, kto pomoże Wam dobrać odpowiedni sprzęt. Na nasze warunki i lasy polecam narty śladowe (nieco szersze od klasycznych wąskich i bardzo długich nart biegowych nadających się głównie do wyrobionych torów) zaopatrzone w łuskę na środkowej części narty i w zasadzie nie wymagające smarowania. Nie przesadzałbym też zbytnio z długością pierwszych biegówek – warunki śniegowe i podłoże nie są stabilne i krótsze narty będą się dawały łatwiej prowadzić.

DSC_2921Technika? To naprawdę nie jest trudne. Niewiele trudniejsze od szybkiego marszu. Wprawdzie na początku nogi trochę się ślizgają, ale ruch jest na tyle naturalny, że może zostać szybko przyswojony przez każdego. Na technikę łyżwową w naszych okolicach raczej nie ma co liczyć, bo nie ma odpowiednich tras, ale styl klasyczny powinien pozwolić przemieścić się już niemal wszędzie. Z resztą chodzi przecież o ruch, a nie perfekcyjną technikę. Nie każdy musi być zaraz Justyną Kowalczyk…

DSC_2946DSC_3073

Zatem do zobaczenia na nartach!